Blog > Komentarze do wpisu
dekada

W piątek zadebiutowałam. Zajęłam miejsce po drugiej stronie biurka i poszłam na zebranie. Na 18.00 Wróciłam już po 21, bite dwieczterdzieści w maleńkiej ławce na rozmiar 122. Macierzyństwo wymaga poświęceń. Wielu.

Rodzice wydają się być normalni, prócz kilku wybitnie przewrażliwionych, może wyrosną.

Dzieci wymieszane totalnie, sporo sześciolatków, niektóre dzieci jeszcze na końcówce pięciolatki, różnice kolosalne... Za nami także wiolonczela, pani zrobiła naprawdę dobre wrażenie - uśmiechniętej i radosnej i cierpliwej. Zosia zapamiętała naprawdę wszystko. 

Frans jakby oswojony (choć dziś o 7 radośnie rozkaszlał się krtaniowo, rozkosz sama), zobaczymy, co mnie czeka po weekendzie, już dziś śniło mi się, że zapomniałam wiolonczeli, że Zosia nie spakowała tego, co trzeba, że zaspałam, stanęłam w korku (co w Poznaniu jest obecnie po prostu smutn a normą) że ogólnie chujna z grzybnią.

No ale co, no chyba damy radę, nie?

niedziela, 11 września 2011, chud-sza

Polecane wpisy

  • przeprowadzka

    po pięciu latach pobytu na bloxie, który dotychczas mnie bawił ale i irytował, postanowiłam zmienić adres. Ot, tak przeprowadzka. Mam nadzieję przenieść wszystk

  • zrobiłam TO znowu!

    Wstałam bladym świtem w celu udania się na uczelnię i wysłuchania wykładu. Wszyscy spali (mężczyźni w sensie, córka nocowała u babci i obudziła się z katarem, d

  • powiew

    W jednym kącie pokoju dokładam do kominka, dbam, by grzał moje plecy i nie dopuszczał do chłodu dłoni. Działam tym pogrzebaczem zgrabnie, coraz precyzyjniej ukł

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
zapiski_szwedzkie
2011/09/11 14:49:16
Dacie dacie, najgorsze sa poczatki... my dajemy rade rownolegle ze szwedzka, nawet jesli nieco lajtowa szwedza szkola - w porownaniu do polskiej (nawet nie tyle wiedzowo co podejsciem do nauki na blaszke...) i z polska internetowa zajeb... skonstruowana,zeby z biednego rodzica utworzyc nauczyciela ciaglego swego dziecka... to czemu Wy macie nie dac rady... ale mojego Dawida w pierwszej klasie jak mial 5 lat i 9 miesiecy sobie nie wyobrazam, nawet jak mial 6 lat i 9 miesiecy nie do konca byl do niej dojrzaly i poszedl z malym ale z poradni psychologiczno-pedagogicznej i rok poslizgu do szwedzkiej szkoly uwazam wyszedl mu tylko na dobre... mam nadzieje,ze nie bedzie mial mi tego za zle, bedzie mial rok wiecej potem na podjecie decyzji o tym co chce robic po maturze, do ktorej dotrwa jak sila wyzsza pozwoli i wesprze. Pozdrowienia dla wiolonczelistki, przy nastepnej wizycie koncerrrto???
-
2011/09/11 22:55:32
Czy ja dobrze rozumiem, że byłaś na zebraniu, które trwało ponad 2 godziny??!!
-
2011/09/11 23:14:47
o rety, dajcie radę, bo mnie to czeka za rok i muszę mieć dobry przykład ;)
-
chud-sza
2011/09/12 10:14:58
agra: koncert murowany!!!
fidrygauko: skrupulatnie czas licząc zebranie trwało 2h43min. 50 minut z dyrektorem placówki, dwie godziny w klasie z wychowawcą. Ale to pierwsze zebranie w pierwszej klasie, rodzice z pytaniami i troskami, mam nadzieję, że ostatnie takie. Tylko dlaczego w piątki????!!!!
mamo.smoka każdy da radę, trza przez to przejść :) zaraz opiszę moje dziesiejsze zmagania!
-
2011/09/12 19:54:37
Ja bym nie dała rady! Wyszłabym chyba po godzinie. U nas wszystko się załatwia mailowo. 3 razy do roku konsultacje z nauczycielem i tyle mnie w szkole widzieli (no, chyba że się czasami udzielam charytatywnie - bardzo rzadko w przeciwieństwie do innych mamuś :))
-
chud-sza
2011/09/12 20:13:50
u nas rodzice podjęli wątek mailowy, szkoła nie bardzo. ale zebrań w sumie też nie jest dużo - w roku cztery (w mojej szkole pracodawczej co miesiąc z tym, że znacznie krótsze); ale lekko nie było wysiedzieć i cierpliwie dosłuchać absurdalnych pytań i próśb. Następnym razem idzie mąż. Po prostu!