Blog > Komentarze do wpisu
gorączkowy okres

w tym tygodniu kwestia korków dotyczyła mnie wyłącznie teoretycznie, albowiem Zosia zapadła najpierw na chrypę, później na gorączkę, później na zapalenie krtanii, by znów zapaść na gorączkę do 39, która to łągodnie przeistoczyłą się w zapalenie oskrzeli. Zatem mój permanentny wkurwik przeniósł się z fotela kierowcy na miejsce tuż przy kanapie mamopodaj, mamoprzynieś, mamogorąco, mamozimno, mamonoooo.

i do tego, jako że jestem wybitnie niesubordynwanym klientem placówek zdrowia, nie posłuchałam lekarki w kwestii sterydów przy zaledwie zapaleniu krtanii, więc gdy poszłam zdiagnozować zapalenie oskrzeli dostałam antybiotyk, a ja wtedy zaledwie zaczęłam podawać wziewy, więc antybolu nie dałam, lekarka mnie nie będzie lubić, ale ja też jej nie lubię, skoro kilkanaście już razy zapisała antybiotyk, a ja go nie podałam i się udało jakoś wydobrzeć...

Zofia musi jeszcze pobyć w domu, więc nadciągają posiłki z południa, teściowa przybywa jutro, chatę doprowadzam do ładu, co proste nie jest, gdy mąż dłubie na dworze, dzieci porządkami niezainteresowane, a metraż nam się nieco powiększył (tylko nie myślcie, że żałuję).

czeka nas też wybór kompletu wypoczynkowego, co proste nie jest. Od przybytku ponoć głowa nie boli. Zobaczymy zatem.

Poszłabym do fryzjera. Odczarować zimę, która niespodziewanie wtargnęła zamieniając się miejscem z latem. Ech.

sobota, 08 października 2011, chud-sza

Polecane wpisy

  • przeprowadzka

    po pięciu latach pobytu na bloxie, który dotychczas mnie bawił ale i irytował, postanowiłam zmienić adres. Ot, tak przeprowadzka. Mam nadzieję przenieść wszystk

  • zrobiłam TO znowu!

    Wstałam bladym świtem w celu udania się na uczelnię i wysłuchania wykładu. Wszyscy spali (mężczyźni w sensie, córka nocowała u babci i obudziła się z katarem, d

  • powiew

    W jednym kącie pokoju dokładam do kominka, dbam, by grzał moje plecy i nie dopuszczał do chłodu dłoni. Działam tym pogrzebaczem zgrabnie, coraz precyzyjniej ukł

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/10/08 14:13:48
W Anglii leczą przy pomocy paracetamolu i dużych ilości wody (przez wypłukiwanie bakterii ?) - także by ci tu dobrze było :)
Ja musiałam się przestawić na tryb bezantybiotykowy, bo mi ich nikt nie chciał przepisywać.
I ... moje dzieci nie chorują. Autentycznie! W zeszłym roku 100% obecność z wyjątkiem 2 dni tzw. tummy bug'a czyli wirusowego rzygantusa (niewielkiego, ale każą dzieciom zostać 2 dni w domu).
Nabyły odporności już w przedszkolu, choć pierwszy rok był przechorowany potężnie.
Więc ... w tym szaleństwie jest metoda.