Blog > Komentarze do wpisu
proces

Biegam, przeskakuję jednym stuknięciem palca na taczpadzie z jednej strony na drugą, link za linkiem, hiperzłącze za hiperzłączem. Pielęgnuję moje lęki, moje strachy, czarne chmury kłębiące się nieustannie z tyłu głowy, wyrzucam, z kilkudniowym opóźnieniem, moje frustracje i niecierpliwostki, moje żale i niedopowiedzenia, wypłakuję morza łez, nie potrafię schować do apteczki niemal pełnego słoika witamin dla ciężarnych, codziennie na niego patrzę i wątpię, czy kiedykolwiek się przyda, czy podejmiemy tę decyzję, czy świadomie pójdziemy w kierunku dziewięciu miesięcy nieustannych bojańsię. Codziennie myślę o nadchodzącym październiku, jaki mógłby być. To proces, mówi znajoma psycholożka. Przeżyj go.

A kilka minut później tańczę rytmicznie z córką i mam wrażenie, że wszystko przed nami, że muszę być tu i teraz, jakie to przecież proste i oczywiste, skupić się na tym, co dziś. I że mówią, że jestem dzielna.

W głębi duszy mam zgliszcza, które uaktywniają się i uwierają w najmniej spodziewanych momentach.

To proces. 

To minie.

Mówią.

niedziela, 04 marca 2012, chud-sza

Polecane wpisy

  • przeprowadzka

    po pięciu latach pobytu na bloxie, który dotychczas mnie bawił ale i irytował, postanowiłam zmienić adres. Ot, tak przeprowadzka. Mam nadzieję przenieść wszystk

  • zrobiłam TO znowu!

    Wstałam bladym świtem w celu udania się na uczelnię i wysłuchania wykładu. Wszyscy spali (mężczyźni w sensie, córka nocowała u babci i obudziła się z katarem, d

  • powiew

    W jednym kącie pokoju dokładam do kominka, dbam, by grzał moje plecy i nie dopuszczał do chłodu dłoni. Działam tym pogrzebaczem zgrabnie, coraz precyzyjniej ukł

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/03/05 09:57:25
grunt, żeby ktoś wspomagał ten proces. buziaki.